Acoustic Center Oberschöneweide West, Berlin

I conceive that land belongs for use to a vast family of which many are dead, few are living, and countless members are still unborn — a Nigerian tribesman





















Acoustic Center Oberschöneweide West, Köpenicker Chaussee, Berlin, Germany
The Acoustic Centrum is a mechanism unites people from different age intervals, professions,experience. This is the place for experts and amateurs joined by passion of collaborative music creation. This is the way how it build a social integration, eliminate isolation of equals environments as well as individuals. It makes contacts easier between all groups in a differential society by abolishing internal divisions. Appearing these intentional influences of this place will be possible to observe in time, in a scale of years. I imply they generate also derivative phenomenons, when the targeted matter of music, sound at all, instrument construction etc. begins working like a flywheel and changing live of the community in another features. It’s possible to envisage something like a chain reaction. If there is one main point collective for many people, it can transform to another by using the net of mutual relationships. For example two people meet to develop their playing violin skill. The common aim facilitates contact between them. They share opinions and increase opening for other members of the society and their points of view. Because music is not a domain causes conflicts. Instead of it music is an abstract world of acoustic wave as well as the medium of verbal and nonverbal communication. It fills the gap left by written and spoken language. It became a higher purpose for which existing social divisions are not important any more. People leave the center, go back to their homes and bring an experience of friendship and partnership to achieve a beauty of the sound.
In this case I would underline two important things. Firstly: non-utilitarian art became paradoxically very useful when leads people to be active, to do an art, not just consume. Secondly: people have to have an opportunity to make art together, to work together on one opus. This cooperation will strengthen their relationships in a natural way. It cause new colors appear in their live.
These ethereal forecasts can be exchangeable for improvement organization of the society in quite practice issues such as discussions at community meetings about cases running on all together live and each individual. Bigger self-awareness and social identity, and finally – upswing of happiness among surrounding settlements inhabitants.
It’s not about everybody have to became a participant of events in the center. It’s enough that every fifth dweller of this part of the city will visit the place just once, maybe out of pure curiosity, and it gives birth of discussions at homes, on streets, in bars and shopping queues. These people will have something that is their common and absolutely special, something they can be proud of, something which is directly or indirectly an engine of action and clever self- organization.
An important role in this range will play a local radio broadcaster relating the activity of the center, making the music born inside public. Through the radio everybody can hear also interviews with artists, find out a program of performances, follow currently realized projects. They can understand what happens and perchance take part of it.
This center should be something like a self-propelling, self-drifting machine, whose birth and fruits of existence are interesting specially for people live in the area of availability of pedestrians and cyclists. I mean also a finance self-sufficiency provides its maintenance included wide capability of creation. When the level of artistic operations will be high, and attract sufficient interested people quantity, than will appear sponsors for which supporting music projects is a case of prestige. Maybe they will be some industrial plants from the area which the significant music genre is also about. They carefully take care under trendy thing called well being about workers lives outside a daily rhythm work & home to have a lot of another really boring, simple functions around the factory. It’s not good. People need more, something distinctly prominent outside of a trivial frame of contemporaneity, something let them into a brighter reality for whole their lives, where they can see a good place, good world for their children, something that strengthen conviction of belonging to the city district with and filling pride of neighbors a sense of identity. The aim of a project cannot be just money because the way leads toward further continuity. No matter what it is but it doesn’t finish at the point of money.
In order to make it happen an architecture of this object should be formally connected to the context and the nature of this place, but it can appropriate no space for another domains.
—
Wyobrażam sobie, że ziemia jest dana w użytkowanie wielkiej rodzinie, której wielu członków umarło, niewielu żyje, a niezliczona ilość wciąż jeszcze się nie narodziła.
członek jednego z plemion nigeryjskich
Opis niniejszego projektu składa się głównie z zagadnień socjologicznych, traktując projektowany ośrodek jako element struktury miasta, osadzony w granicach trzystutysięcznej społeczności dzielnicy Oberschöneweide West wraz z dzielnicami sąsiednimi. Podstawowym założeniem ośrodka jest jego funkcjonowanie jako elementu mechanizmu społecznego, określonego przez szereg powiązanych ze sobą uwarunkowań. Począwszy od skali miasta i dzielnicy przechodzimy do uzasadnienia poszczególnych rozwiązań architektonicznych związanych z odbiorem i wykorzystywaniem przestrzeni przez użytkowników, kończąc na zagadnieniach technicznych, takich jak akustyka wnętrza i zewnętrza, oraz rozwiązania konstrukcyjne.
1. Położenie w skali miasta
Jednym z podstawowych problemów występujących w metropolii jest wyodrębnianie się jednego obszaru centralnego, spośród wielu mniejszych, i skupianie się wokół niego najważniejszych ośrodków życia danego miasta takich jak opera, teatr, filharmonia, oraz wszystkie najbardziej reprezentacyjne, nieutylitarne funkcje, które w tak znacznym stopniu kształtują tożsamość społeczną jego mieszkańców. Mimo, ze teoretycznie są one dostępne dla wszystkich, w praktyce większością osób korzystających z tych funkcji są mieszkańcy ścisłego centrum bądź terenów przyległych i nieznacznie oddalonych od centrum. Jedynie oni mogą sobie pozwolić na codzienne uczestnictwo w życiu miasta, ponieważ mieszkają w jego sercu, gdzie teren jest nieporównywalnie droższy niż na obrzeżach, występuje duże zagęszczenie zabudowy i zamieszkania. Nawet przy dużych możliwościach finansowych znalezienie mieszkania na sprzedaż, lokalu użytkowego przeznaczonego pod jakakolwiek działalność jest dużo trudniejsze niż na obrzeżach miasta. Są to tereny o wysokim prestiżu cieszące się dużym zainteresowaniem, do których dostęp mają nieliczni szczęśliwcy posiadający wystarczające zaplecze finansowe, co w znaczny sposób wpływa na komercjalizowanie się charakteru tych obszarów. Sposobem na częściowe rozwiązanie tych problemów jest tworzenie większej ilości względnie niezależnych ośrodków społeczno-usługowych spełniających role centrum i stymulujących rozwój życia wokół nich. Ośrodki te powinny być z jednej strony ukierunkowane tematycznie, by mogły zaspokoić szeroki wachlarz ludzkich potrzeb związanych z wybranym tematem, i jednocześnie być powiązane w przemyślane samouzupełniające się zespoły gwarantujące w pewnych aspektach niezależność funkcjonalną, od centrum; powinny obsługiwać obszary zamieszkane przez taką ilość ludzi, aby pełnić funkcję miejsca spotkań lokalnej społeczności, gdzie anonimowość występuje w stopniu nie powodującym dezintegracji, tzn. przeciętny mieszkaniec tego rejonu wybierając się w takie miejsce powinien spodziewać się, ze spotka tam znajomych.
Ścisłe centrum każdego dużego powszechnie znanego miasta europejskiego rządzi się głównie prawami rynku. Atrakcyjność miejsc identyfikowanych przez setki milionów turystów, którzy przynajmniej raz w życiu tam byli i mają swoje wspomnienia nieoderwalnie związane z danym miejscem, wymusza w sposób oczywisty wykorzystanie ich najczęściej w celach komercyjnych, które nie zaspokajają w satysfakcjonujący sposób ludzkich potrzeb budowania więzi, a obiekty kulturalne prowadzone przez lokalne organizacje pozarządowe stanowią z reguły mniejszość, będąc niejako wyspami na oceanie handlu. Na przykładzie Berlina można zaobserwować, że życie kulturalne zależne od lokalnej społeczności ma większe szanse rozwoju dopiero w pewnej odległości od najsławniejszych atrakcji turystycznych. Dzieje się tak dlatego, ze ścisłe centrum jest wypełnione zwiedzającymi, których nie dotyczy tożsamość z nim związana. Są tam tylko na jakiś czas nie budując trwałych relacji społecznych. W tym rozumieniu wszystko jest tymczasowe, mijane przez ludzi jako punkty programu wycieczki, pozostaje na fotografiach i pocztówkach. Statystyczna większość tych ludzi nie spotyka się ze sobą na co dzień, i kiedy tam trafiają, to zawsze w określonym celu, po czym wracają do swoich domów. Za to mieszkańcy, będąc w mniejszości mają organiczny wpływ na kształtowanie wizerunku miejsca. W przypadku stolicy są to przestrzenie należące do całego społeczeństwa, a zarazem niczyje, w których bardzo dynamicznie zachodzą zmiany wśród wynajmujących. Jednocześnie można zaobserwować zjawisko polegające na coraz większym zagęszczeniu usług w urbanistycznym jądrze z prostej przyczyny. Funkcje takie jak kawiarnie, teatry, wesołe miasteczka, domy kultury, kluby nocne i inne rozrywki lokują się tam, gdzie jest najwięcej ludzi, tworząc samonapędzający się mechanizm. Takich mechanizmów często brakuje w peryferyjnych częściach miasta.
W Berlinie jest wiele obszarów mieszkaniowych o charakterze ‘sypialni’, dla mieszkańców których istnieje prosta codzienna alternatywa jeśli chodzi o spędzanie wolnego czasu – można zostać w domu z rodziną, ewentualnie zaprosić znajomych, albo – druga opcja – udać się w podróż ‘do miasta’. Taka sytuacja tworzy niewypełnioną lukę w zakresie poruszania się między skalą rodziny i najbliższego otoczenia, a skalą metropolii miejskiej. Lukę tę powinna wypełniać organizacja usług lokalnych, która według mnie daje większe możliwości uzyskania pewnych rezultatów dopiero wtedy, kiedy pozostanie nieco na uboczu, jako część jednego z wielu równorzędnych centrów osiedlowych albo dzielnicowych, gdzie jest wystarczająco oddechu aby mogła zbudować się tożsamość społeczna, na której gruncie dopiero mogą zrodzić się prawdziwe wartości. Przykładem jest dzielnica Kreuzberg w Berlinie, której mieszkańcy wykazują dużą aktywność w organizacji różnych wydarzeń kulturalnych takich jak wystawy sztuki czy koncerty, i dzięki temu nie tylko tworzą miejsca spotkań i wspierają integrację lokalną. Dzielnica ta stała się również magnesem w skali całego miasta przyciągającym do siebie ludzi z zewnątrz. Szeroko pojęte działania kulturalne mają jeden wspólny mianownik – stymulują ludzi, którzy biorą w nich udział i w ten sposób wykazują wymierne oddziaływanie na charakter ich funkcjonowania i życia zarówno w kontekście jednostki, jak i społeczności.
2. Adresowanie ośrodka
W przypadku każdego rodzaju usług wielkomiejskich potrzebna jest analiza obszaru, jaki będzie obsługiwał. W przypadku city granice tego obszaru są raczej trudne do określenia z uwagi na przeważająca większość przyjezdnych i turystów. W obszarze, gdzie większość obecnych na nim ludzi to mieszkańcy, adresata budynku społeczno-usługowego można określić znacznie precyzyjniej. Ważne w tym momencie jest zachowanie równowagi pomiędzy kilkoma kwestiami. W określeniu optymalnego dystansu, jaki musi pokonać potencjalny użytkownik trzeba wziąć pod uwagę parę czynników i uzyskać kompromis pomiędzy nimi, aby obiekt spełniał swoje zadanie, tzn. był czymś atrakcyjnym dla okolicznej ludności i jednocześnie przyciągał ludzi z zewnątrz. Aby nie był przepełniony zapewniając możliwość korzystania wszystkim chętnym, lub nie został na stałe opuszczony z uwagi na błędną lokalizację.
Ludzie są w stanie wykonać pewien wysiłek, aby skorzystać z oferty kulturalnej miasta ale do pewnej granicy. Jeżeli chcemy zapewnić ciągłość wydarzeń w danym miejscu, a nie tylko wyjątkowe imprezy raz na jakiś czas, można liczyć na udział ludzi mieszkających tylko w pewnym promieniu, spoza którego codzienna podróż do tego miejsca staje się już zbyt kłopotliwa. Tutaj dochodzi druga kwestia, która działa odwrotnie, a mianowicie w celu zapewnienia szerokiej oferty i, co za tym idzie dobrego funkcjonowania, potrzebna jest koncentracja usług, ale tylko do pewnego stopnia. Gdy koncentracja i centralizacja usług stają się zbyt intensywne i zwiększa się dystans jaki teoretycznie maja obsługiwać, ludzie tracą ochotę aby dotrzeć do takich miejsc, i to nie tylko przez kłopoty z dojazdem, ale również z powodu negatywnego odbioru przestrzeni o zbyt dużej skali i złożoności. Powyżej pewnego stopnia komplikacji przestrzeń staje się dla nas odpychająca, a za to dobrze czujemy się w miejscach, które łatwo wyodrębnić spośród otoczenia, na tyle kameralnych, ze nie mamy problemów z określeniem swojej lokalizacji. Do tego tematu wrócę jeszcze później, nie mniej jednak ma on wyraźne znaczenie dla określania skali założenia i co za tym idzie ilości użytkowników.
Położenie ośrodka w dzielnicy Oberschöneweide jest decyzją z jednej strony wynikającą z potrzeby decentralizacji śródmieścia Berlina. Z drugiej strony lokalizacja ta zapewnia utrzymanie takiej ilości użytkowników, która jest zdolna do wytworzenia w tym miejscu specjalnej atmosfery związanej z dużym miastem, jego różnorodnością kulturową i potencjałem. Badania Otisa D. Dunkana opublikowane w The Optimum Size of Cities [1] wykazały, ze w miastach liczących ponad 50 tys. mieszkańców najczęściej znajduje się rynek wystarczająco duży aby utrzymać ok. sześćdziesięciu sklepów detalicznych. Każdy był choć raz w takim mieście i nie da się zaprzeczyć, że tego rodzaju skala zapewnia duży komfort i poczucie bezpieczeństwa. Pytanie jak bardzo może się rozrosnąć lokalne centrum usługowe, aby zachować cechy zrównoważonego funkcjonowania? Brian J. L. Berry w swoich badaniach nad regionalnymi centrami handlowymi w metropolitalnym Chicago [2] twierdzi, że centra takie posiadające 70 różnych sklepów detalicznych posiadają stałą rzeszę klientów liczącą około 350 tys. ludzi. T. R. Laksmanan i Walter G. Hansen mówią z kolei o tym, że duże centra handlowe oferujące rożnego typu usługi rekreacyjne tudzież kulturalne, czy para-kulturalne, przeznaczone są dla 100-200 tys. wiernych konsumentów. Chociaż z założenia ośrodek akustyczny nie jest obiektem komercyjnym, na podstawie powyższych badań można wysnuć wniosek, że jest możliwe stworzenie centrum społecznego o charakterze wielkomiejskim przy zachowaniu rozsądnych rozmiarów, obsługującego nie więcej niż 300 tys. ludzi.
Gęstość zaludnienia Oberschöneweide wynosi 3100 osób na kilometr kwadratowy, a sąsiednich dzielnic, czyli: Rumelsburga – 4600 osób na kilometr kwadratowy, Friedriechsfelde 9000, a Karlhorst 3300. Średnia gęstość zaludnienia na łącznym obszarze tych 3 osiedli wynosi więcok. 6000 mieszkańców na kilometr kwadratowy. Można obliczyć, że przy takiej gęstości promień w jakim mieszkańcy będą jeszcze zainteresowani uczestnictwem w życiu ośrodka wynosi około 5 do 8 km. Oczywiście duża część spośród tych osób będzie pochodzić z najbliższego sąsiedztwa, szczególnie jeśli chodzi o publiczność na występach. Tym bardziej, że ośrodek adresowany jest do ludzi w każdym przedziale wiekowym.
3. Funkcja społeczna ośrodka
Jak wszyscy wiemy poziom specjalizacji usług jest tym wyższy im większe miasto. Ważnym aspektem decentralizacji śródmieścia wielkiego miasta jest taki podział na mniejsze ośrodki centrotwórcze, aby żaden z nich nie zatracił swojego metropolitalnego charakteru. Środkiem do uzyskania takiego rezultatu jest zapewnienie czegoś specjalnego w ofercie danej dzielnicy. Dobrze zorganizowany organizm miejski nie jest zbiorem powtarzających się osiedli mieszkaniowych, z których każde zaopatrzone jest w ten sam zestaw usług podstawowych. W tym przypadku nie występowałyby zależności między częściami miasta, co w konsekwencji doprowadziłoby do jego dezintegracji. Kiedy dzielnica posiada w swojej ofercie coś szczególnego i dzięki temu staje się częścią łańcucha zależności, uzupełniając i wzbogacając ofertę całego miasta umacnia swoją funkcję w jego strukturze. To z kolei dobrze wpływa na funkcjonowanie lokalnej społeczności budując poczucie tożsamości miejsca. Również wszystko, co związane z ludźmi, którzy przyjeżdżają z zewnątrz przyciągani tym, z czego słynie dana dzielnica, powoduje jej kulturowe i mentalne przewietrzanie, stwarzając doskonałe warunki dla ludzi, aby się wzajemnie poznawali. Oferta taka po pierwsze musi być zdecydowanie ukierunkowana tematycznie, a po drugie musi zapewniać wyczerpujący zakres usług związanych z danym tematem. Wiąże się to też z przewidywaniem, w jaki sposób świat może się zmienić, aby był możliwy dalszy rozwój w danej dziedzinie, a jeśli nie można wielu rzeczy przewidzieć, należy pozostawić jak największe pole manewru niezależnie od tego jaki kierunek rozwoju rzeczywiście wystąpi. Budując salę koncertową nie da się przewidzieć, jak będą wyglądały koncerty za sto lat, ponieważ nie wiadomo jakie gatunki muzyczne narodzą się do tego czasu. Można jednak zapewnić dużą elastyczność w sposobie wykorzystania przestrzeni estradowej, co zapewni jej rację bytu w zmieniających się wciąż nurtach. Tylko wtedy możliwe będzie utrzymanie niepowtarzalnej atmosfery wielkiego miasta nie koniecznie w jego ścisłym centrum.
4. Ośrodek Akustyczny jako miejsce pracy
Różnego rodzaju próby segregacji obszarów miejskich na dzielnice mieszkalne i strefy pracy pokazały, ze skutki społeczne tego rodzaju zabiegów nie są do końca pozytywne. Niestety dzieje się tak głównie dlatego, ze przeważają czynniki ekonomiczne nad społecznymi, i w procesie kształtowania prawnych wytycznych zagospodarowania terenu są również brane pod uwagę w pierwszej kolejności. Koncentracja zakładów pracy umożliwia znaczne oszczędności związane np. z transportem materiałów pomiędzy powiązanymi ze sobą specjalistycznymi zakładami przemysłowymi. Na przykładzie współczesnych Chin widać jak kuriozalne rozmiary może osiągać ta tendencja. Drugim powodem takiego stanu rzeczy jest zagadnienie związane właśnie z akustyką, czyli poziom hałasu wokół zakładów pracy. Analiza hałasu przedstawiona na rysunku 5 pokazuje, ze jedynym obiektem w okolicy ośrodka, który wyraźnie zakłóca ciszę wokół siebie jest elektrownia Klingenberg położona w odległości pół kilometra na północny zachód od ośrodka. Zaś analiza struktury funkcjonalnej (patrz rys. 2) pokazuje, że elektrownię tę od najbliższych terenów mieszkaniowych oddziela co najmniej półkilometrowy pas innych zakładów przemysłowych, które nie emitują hałasu, oraz torów kolejowych, za którymi rozciąga się obszar zieleni, który zapewnia skuteczną zaporę akustyczną. Wydawałoby się, ze elektrownia powinna być już dawno przeniesiona na obrzeża lub całkowicie poza miasto. Myślę, że sytuacja ta ma jednak pewne dobre strony, a projektowany przeze mnie ośrodek wpisuje się w to założenie współgrając z nim i umacniając pozytywne aspekty tego schematu.
Mianowicie planistom niemieckim na początku XXw. udało się w tym miejscu zręcznie osadzić, skądinąd, dosyć monstrualny obiekt przemysłowy, jakim jest elektrownia Klingenberg dosłownie w środku większego obszaru mieszkaniowego, stosując szereg nieodzownych zabiegów urbanistycznych dzięki którym układ ten sprawdza się i działa społecznie poprawnie od 1926r. do dzisiaj. Założenia te starałem się zastosować wybierając lokalizacje ośrodka, traktując go również jako miejsce pracy dla stu do dwustu osób. W przypadku elektrowni można mieć jeszcze pewne wątpliwości związane chociażby z zanieczyszczeniem powietrza, ale zapewnienie dodatkowej ilości miejsc pracy blisko miejsc zamieszkania wydaje się być godne naśladowania z paru powodów. Po pierwsze unikamy rozdźwięku w życiu emocjonalnym ludzi i ich rodzin, kiedy dzieci mają możliwość spotkania z ojcem jedynie w weekendy, kobiety jako matki przejmują całą odpowiedzialność za ich wychowanie wpadając jednocześnie w pułapkę ograniczenia do roli gospodyni domowej, a mężczyźni muszą zaakceptować sytuację, że czas spędzony w pracy nie może w żaden sposób wiązać się z życiem prywatnym, degradując pracę do rangi przykrego obowiązku, po spełnieniu którego dopiero pojawia się miejsce na prawdziwe życie. Ten nieznośny rozdźwięk można zminimalizować poprzez decentralizacje miejsc pracy, rozsiewając je w całym mieście w zależności od zapotrzebowania w danym obszarze, aby wśród ludzi zaistniała świadomość związku pomiędzy miłością a pracą, która jest kluczową kwestią w zachowaniu zdrowia społeczeństwa. Kiedy dzieci w ciągu dnia mogą spędzać czas zarówno z matkami jak i z ojcami, mężczyźni mogą widywać się ze swoimi rodzinami chociażby w przerwie na lunch i z racji krótkiego dystansu z pracy do domu więcej czasu spędzać z rodziną, dzięki czemu kobiety zyskają więcej czasu na pracę zawodową, wtedy relacje rodzinne się poprawią i wpłynie to korzystnie na wychowanie dzieci. To z kolei przełoży się bezpośrednio na poprawę efektywności pracy. Kiedy ludzie są zadowoleni ze swoich warunków życiowych, są w stanie się lepiej zorganizować, mają większą motywacje do działania i są bardziej zaangażowani we wszystko, co robią, zatem można to również traktować jako znaczący motor gospodarczy. Raymond Vernon prowadząc badania ekonomiczne związane z globalizacją udowodnił, że nieprzerośnięte rozproszone pomiędzy osiedlami mieszkaniowymi miejsca pracy znacznie lepiej zaspokajają potrzeby mieszkańców, i dzięki temu w tych firmach wzrasta twórczy potencjał oraz kreatywność pracowników, przez co lepiej i szybciej reagują one na zmieniające się potrzeby rynku niż wielkie, skostniałe konglomeraty zajmujące się najczęściej produkcją masową, które z racji swoich rozmiarów posiadają też dużą bezwładność w zarządzaniu i brak elastyczności. W projektowanym ośrodku zależy mi również na zapewnieniu specjalnej, kameralnej atmosfery wśród pracowników, których ograniczona liczba sprzyja zawiązywaniu się znajomości i współpracy bez konieczności wprowadzania złożonych struktur biurokratycznych i administracyjnych.
5. Ośrodek jako miejsce wzajemnego uczenia się
Nowe instytucje [edukacyjne] powinny być ogólnodostępnymi kanałami wiedzy – żeby z nich korzystać nie trzeba mieć ani referencji, ani odpowiedniego pochodzenia – a także przestrzeniami publicznymi, w których osoba ucząca się ma możliwość poznania rówieśników, czy osób starszych, do tej pory znajdujących się poza jej zasięgiem.
I.Illich
Po pierwsze działanie ośrodka podobnie jak typowej szkoły muzycznej ma na celu rozwój lokalnej społeczności poprzez ciągłe uczenie się i eksplorację szeroko pojętej dziedziny muzyki. Jednak system jego funkcjonowania odbiega od klasycznego układu, gdzie relacja uczeń-mistrz jest ściśle określona i niezmienna, wprowadzając większą swobodę zdobywania wiedzy i rozwoju, należy zaoferować odpowiednie warunki oraz zachęcić do poprowadzenia zajęć każdego, kto wyjdzie z taką inicjatywą i uda mu się zebrać odpowiednio liczne audytorium. W ten sposób można zapewnić naturalny proces weryfikacji kompetencji pedagogów oraz ustalić bardzo elastyczny, dynamicznie zmieniający się program zajęć, który będzie ściśle odpowiadał potrzebom danego środowiska Po pewnym czasie w programie tym powinien ustalić się pewien rytm, w którym wykrystalizują się cykliczne zajęcia, pomiędzy którymi cały czas będzie miejsce na jednorazowe wykłady bądź warsztaty. Rola ośrodka jako organizacji ogranicza się do tego, żeby zachęcić ludzi do uczestnictwa w zajęciach i projektach oraz zagwarantować miejsce o odpowiedniej akustyce wraz z pełnym wyposażeniem w instrumenty, sprzęt studyjny itd., dostęp do biblioteki i innych wspólnych usług, aby ludzie zdobywając wiedzę mogli równolegle wykorzystywać ją w praktyce.
Ważne jest tu również aby ośrodek nie był zamkniętym tworem, do którego mają wstęp tylko wybrańcy. Umożliwienie każdemu i o każdej porze nie tylko obejścia budynku w płaszczyźnie poziomej ale również spacerowania pod nim oraz nad nim, a zatem okrążania go w każdym z trzech wymiarów, jest zabiegiem formalnym ilustrującym zasadę jego funkcjonowania. Chodzi o to, aby odejść od podporządkowania życia aspektom ekonomicznym i dzięki temu otwierać a nie zamykać, umożliwiać a nie krępować, zachęcać do wejścia a nie odgradzać, nie tworzyć gett ani elitarnych enklaw, a za to miejsca, które jak magnes przyciągną szerokie rzesze społeczeństwa. Dopiero wtedy będzie można mówić o ich społecznym znaczeniu. Kiedy przepływ ludzi aktywnie działających w ośrodku będzie duży, łatwiej i w sposób samoistny wytworzy się sieć zależności mistrz-uczeń, w której role te mogą występować jednocześnie w jednym i w drugim kierunku i budować więzy między licznymi grupami ludzi. Przeznaczenie i bardzo ogólnie określony sposób użytkowania pomieszczeń narzuca oczywiście pewien rodzaj działalności ale w sposób bardzo luźny, gdzie tak naprawdę każdy nawet najbardziej nowatorski projekt będzie miał możliwość realizacji. Tak określoną strukturę wzajemnego uczenia się można potraktować na razie jako eksperyment socjologiczny, podobnie jak brytyjski Open University of England, Heliotrope w San Francisco, czy działający w całych Stanach Zjednoczonych University Without Walls. Sposób finansowania tych instytucji jest połączeniem różnych źródeł, w tym partnerstwa publiczno-prywatnego. W przypadku ośrodka samowystarczalność finansowa, utrzymanie budynku oraz wynagrodzenie dla prowadzących zajęcia częściowo powinna pochodzić z opłat za uczestnictwo, bilety na koncerty, sprzedaż wydawanych płyt, z jednoczesnym współfinansowaniu ministerstwa kultury oraz gminy. Organizacja ośrodka powinna zakładać równy wpływ każdego z uczestników na procesy decyzyjne dotyczące jego działania.
6. Dialog pokoleń
Problem polega na tym, że współczesna sztuka cierpi na różnego rodzaju niedobory. Tutaj zaczyna się temat, który jest kontynuacją poprzedniego.
Byłoby wypaczeniem całej sytuacji, gdybyśmy traktowali rodziców jako kogoś, kto „posiada” taką a taką osobowość w momencie, gdy dziecko się rodzi, a następnie osobowość ta pozostaje statyczna i zderza się z biednym maleństwem. Owo słabe i zmieniające się maleństwo stawia na nogi całą rodzinę Dzieci kontrolują i wychowują swoja rodzinę w takim samym stopniu, w jakim są przez nią kontrolowane; moglibyśmy właściwie powiedzieć, że rodzina wychowuje dziecko będąc przez nie wychowywaną. Niezależnie od biologicznych wzorców reagowania oraz od tego, jaki plan rozwoju został z góry dany, należy go uznać za zbiór zdolności do realizacji zmiennych wzorców wzajemnego dopasowania.
E. Erikson
Starzy ludzie potrzebują starych ludzi, ale również młodych. Młodzi zaś potrzebują kontaktu ze starszymi.
C. Alexander
Osoby w tzw. wieku produkcyjnym, czyli również w tym okresie życia, kiedy pojawia się potomstwo, mają z reguły mniej wolnego czasu dla swoich dzieci, niż ich rodzice, przez co kontakt dzieci z dziadkami jest zazwyczaj lepszy niż między dziećmi i rodzicami. Stwarzając pole do rozwoju tego zjawiska w ośrodku i nadając mu pewną ważną, twórczą rolę, będziemy świadkami zaistnienia bardzo budujących rezultatów. Otóż starsi ludzie będą dużo bardziej usatysfakcjonowani mogąc przebywać z dziećmi i młodzieżą na neutralnym gruncie (przestrzenie wspólne nad ziemią, park w przyziemiu, wybrzeże) niekoniecznie mając jakikolwiek związek z muzyką (izolacja akustyczna poszczególnych przestrzeni zapewnia ciszę i spokój). Cześć z nich jednak z pewnością będzie przejawiać chęć uczestnictwa, i tutaj pojawia się fenomenalna wręcz sytuacja, kiedy w jednym miejscu spotykają się ludzie reprezentujący różne pokolenia, których łączy żywa współpraca nad jednym dziełem, lub też ich twórczość staje się dialogiem posiadającym swoją ciągłość, którego koniec nie następuje nigdy ponieważ zawsze rodzi się kolejne pokolenie. Nie jest to z drugiej strony wcale takie oczywiste ponieważ dialog ten nie pojawia się samoistnie, lecz wymaga specjalnych warunków aby mógł zaistnieć. Ciągłość ta jest tak ważna we wszystkich sztukach abstrakcyjnych, których współcześnie obserwowany kryzys wydaje się być spowodowany właśnie jej brakiem, za co winę ponoszą doświadczenia XX wieku. Potrzebne są sposoby na jej odbudowanie. Wciąż żyją świadkowie historii sprzed wieku, którzy mogą o niej opowiadać. Jeśli młode pokolenie chce uniknąć powtarzania popełnionych kiedyś błędów musi wysłuchać historii, i później może się to stać tematem ich twórczości wzbogacając współczesną muzykę o tak pożądany pierwiastek tożsamości. Muzyka nie jest tylko drganiem akustycznym, lecz środkiem wyrazu, który poprzez swoją jakość może dotrzeć do wielu odbiorców jednocześnie. Mówię tutaj o potrzebie dialogu zarówno na poziomie muzycznym jak i ogólnym, który będzie miał tym większą rację bytu im silniejsza będzie więź łącząca jego uczestników.
Kiedy to naprawdę zadziała będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju samonapędzającego się koła utwierdzającego wartość powstającej w ośrodku muzyki jako rezultat upływającego czasu i zmian zachodzących zarówno w stylistyce określającej poszczególne nurty, jak i w przekazywanych treściach. Muzyka to przecież nic innego, jak ciągła zmiana w czasie tworząca zawsze jakąś historię. Jakie np. znaczenie w utworze muzycznym posiada pauza, jeśli nie napięcie, które później zdwoi siłę rozwijającej się melodii? Ośrodek ma za zadanie zaoferować warunki umożliwiające ciągłe tworzenie muzyki na nowo, pozwalające jej egzystować pośród wielu odbiorców i twórców reprezentujących przeróżne gatunki, oraz wzbudzać wśród nich reakcje. Obecność wielu odmiennych inspiracji w jednym miejscu, gdzie ludzie spotykają się twarzą w twarz mając szerokie pole manewru, gdzie mogą wymieniać się wiedzą i doświadczeniem oraz łączyć siły w twórczej pracy zaowocuje ciągłym, nieprzerwanym dialogiem kulturowym, w którym każde kolejne dzieło będzie powstawać w oparciu o poprzednie, stając się produktem żywych społecznych procesów, które odgrywają zasadniczą role w kształtowaniu naszej kultury.
7. Uwolnione przyziemie
Każdy potrzebuje terenów zielonych aby mieć nieustanny kontakt z przyrodą. Jednak ludzie są gotowi korzystać z parków publicznych, wychodzić tam na codzienne spacery, spotykać się ze znajomymi pod warunkiem, ze parki te nie są oddalone bardziej niż na trzy minuty drogi od domu. Jeśli droga ta jest dłuższa, ludzie najczęściej rezygnują, ponieważ komplikacje związane z dotarciem w takie miejsce przeważają w ich mniemaniu nad potrzebą spaceru. Dlatego uważam, że w najbliższym otoczeniu każdego budynku społeczno-usługowego powinien znajdować się mały park albo zielony skwer, aby w skali miasta obszary tego typu nie zajmowały jednego rozległego obszaru, lecz odwrotnie – powinny być rozczłonkowane na szereg mniejszych, tak aby znalazły się bliżej osiedli mieszkaniowych i biurowców i zachęciły przez to ludzi do korzystania z nich.
Kształt ośrodka ilustruje założenie nieco dalej posunięte, a mianowicie prawie cała kubatura budynku została wyniesiona na wysokość dziesięciu metrów, właśnie po to, by otworzyć w przyziemiu przestrzeń na plac publiczny o charakterze parku, który powinien być otwarty zawsze i przez całą dobę.
Przekrój pionowy przez ośrodek ilustruje model jego organizacji funkcjonalnej na różnych kondygnacjach jako zbiór pomieszczeń o ściśle określonym charakterze użytkowania, otoczonych zarówno z dołu, jak i z góry przestrzeniami wspólnymi o nieokreślonej na stałe funkcji. Umożliwia to tworzenie tymczasowych instalacji, i co za tym idzie częste zmiany charakteru tej funkcji.
Przestrzenie te w odróżnieniu od wnętrza budynku, nie należą do nikogo na stałe, są neutralne i każdy może się w nich poczuć jako równoprawny użytkownik. Każdy może mieć wpływ na tymczasowe kształtowanie tej przestrzeni poprzez realizację swoich pomysłów samodzielnie bądź w grupie. Mam na myśli wszelkiego rodzaju kuglarstwo, performance plenerowy, kramiki oferujące wyroby rękodzielnicze, stoiska farmerów handlujących żywnością z własnych upraw, tymczasowe kafejki, wspólne pikniki, na które każdy przynosi swoją potrawę i może korzystać ze szwedzkiego stołu. Jednym słowem wszystko, co napędzi życie w ośrodku i przyciągnie więcej ludzi. Każda z takich inicjatyw będzie wymagać zgłoszenia w sekretariacie ośrodka w celu utrzymania porządku i ustalenia harmonogramu wykorzystania przestrzeni. Wystarczy prosty grafik bez zbędnej biurokracji. Niektóre projekty byłyby przewidziane na jedno popołudnie, inne na tydzień, jeszcze inne cyklicznie. Chodzi o to by mieszkańcy mieli świadomość swojego wpływu na kształtowanie życia ich dzielnicy, aktywnie w nim uczestniczyli, i korzystali z tego, co oferują inni. Pomieszczenia znajdujące się na górze tworzą dach nad otwartym przyziemiem, dzięki czemu zwiększają się możliwości jego eksploatacji.
8. Akustyka
Konstrukcja nośna budynku znajduje się w całości poza jego wnętrzem, w formie przypominającej wiklinowy kosz wypełniony strukturą stalowej kratownicy przestrzennej imitującej pneumatyczne kości ptaków (mimo tego, że efektywny przekrój elementu konstrukcyjnego zapewnia dużą nośność, struktura ta zawiera prawie 99% pustej przestrzeni). Cała konstrukcja działa jak jedna belka Vierendeela. W jej wnętrzu znajdują się zupełnie puste przestrzenie pozbawione prętów kratownicy. Przestrzenie te są również obudowane ażurową strukturą z rur (podobną do zewnętrznej) aby połączyć ze sobą poszczególne pręty całej struktury. Z kolei we wnętrzu tych pustych przestrzeni, w odległości siedemdziesięciu centymetrów od konstrukcji zewnętrznej znajdują się przegrody budowlane, czyli ściany, stropy i stropodachy. Przegrody te zamykają przestrzeń każdego pomieszczenia z osobna w taki sposób, że konstrukcja jednego pomieszczenia jest zupełnie niezależna od sąsiedniego. Każda obudowa jednego pomieszczenia jest zawieszona na konstrukcji zewnętrznej przy pomocy specjalnych konsol z gumowymi amortyzatorami. Przejście z jednego pomieszczenia do drugiego zapewniają łączniki, podobne do tych, którymi przechodzimy w pociągu z wagonu do wagonu. Łączniki te zawieszone są na konstrukcji pomieszczeń również przy użyciu amortyzatorów.
Takie rozwiązanie eliminuje niepożądane drgania akustyczne zarówno przenoszone po gruncie z okolicznych zakładów przemysłowych oraz ulic, jak również zapewnia doskonałą izolację akustyczną między poszczególnymi pomieszczeniami. Dzięki takiemu rozwiązaniu jest możliwe funkcjonowanie np. paru studiów nagraniowych obok siebie.
Z kolei pożądane warunki akustyczne w pomieszczeniach, takie jak brak pogłosu oraz rezonansu pewnych częstotliwości zapewniają zarówno odpowiednie materiały użyte we wnętrzach, jak też odpowiednie proporcje wymiarów pomieszczeń. Lista najlepszych proporcji, które nie powodują wzmocnienia dźwięku we wnętrzu, w zakresie pewnych określonych częstotliwości (rezonansu), zapewniając słyszalność całego spektrum na równym poziomie została przedstawiona przez amerykańskiego inżyniera akustyka Ludwiga William Sepmeyer’a. Lista Sepmeyer’a została później uzupełniona o parę kolejnych wartości przez M.M. Louden’a. Oto trzy przykłady:
– 1 : 1,14 : 1,39;
– 1 : 1,28 : 1,54;
– 1 : 1,60 : 2,33;
Proporcje te znajdują się również w w niemieckiej normie DIN 18041 dotyczącej jakości akustycznej małych i średnich pomieszczeń.
Kolejną sprawą poprawiającą akustykę wnętrza jest takie kształtowanie ścian, aby rozproszyć akustyczną falę stojącą, aby dźwięk nie odbijał się wiele razy od ściany do ściany. Są dwa rozwiązania tego problemu. Pierwsze polega na takim projektowaniu ścian, by nie były one do siebie równoległe. Drugim sposobem jest montowanie we wnętrzu jedynie elementów wykończeniowych, których powierzchnia zdecydowanie odbiega od wzajemnej równoległości.
9. Program funkcjonalny i dobór jego elementów
Ośrodek ten posiada w swojej ofercie wyczerpujący zakres funkcji potrzebnej do tworzenia muzyki, począwszy od projektowania i wytwarzania wielu rodzajów instrumentów zarówno klasycznych, jak eksperymentalnych. Do tego celu służy szereg pomieszczeń warsztatowych wyposażonych w narzędzia do obróbki drewna, metalu, oraz prace z elementami elektronicznymi, z podziałem na sekcje tematyczne instrumentów:
– smyczkowych,
– dętych,
– elektrycznych,
– perkusyjnych (zaliczając klawiszowe strunowe),
– pierwotnych,
– eksperymentalnych.
Cały proces wytwarzania instrumentu ma swój początek w laboratorium akustycznym wyposażonym w odpowiedni sprzęt diagnostyczny przydatny w testowaniu instrumentów opartych o nowe pomysły. Dział warsztatów konserwacji i wytwarzania instrumentów zawiera też odpowiednią strefę dostaw materiałów i półproduktów wraz z magazynami i miejscem na sezonowanie drewna używanego przez lutników. Strefa ta połączona jest również z biblioteką i czytelnią obsługującą całe założenie, aby ułatwić dostęp do fachowej literatury lutniczej oraz inżynierskiej.
Równolegle funkcjonuje szereg pomieszczeń przeznaczonych do muzykowania w ramach warsztatów instrumentalnych, czyli zorganizowanych zajęć dla grup muzyków prowadzonych pod kierunkiem mistrza. Sale te również są podzielone tematycznie ze względów dydaktycznych oraz z uwagi na naturalną potrzebę łączenia się ludzi w grupy, w których będą mogli wymieniać się doświadczeniami i kształcić wzajemnie. Na przykład trębacze, puzoniści, waltorniści, tubiści itd. mają swoje wspólne pomieszczenie warsztatowe obok pomieszczenia zajmowanego przez skrzypków, wiolonczelistów i kontrabasistów. Gra na różnego rodzaju instrumentach dętych zawiera w sobie podobne problemy techniczne, inne niż w przypadku instrumentów smyczkowych. Zajęcia odbywające się w tych salach będą już miały charakter specjalistyczny ustalony w grafiku, np. warsztaty altowiolistyczne dla początkujących w sali instrumentów smyczkowych.
Do sekcji tej zaliczają się również sale wynajmowane zespołom na czas określony lub nieokreślony, do których klucze powinni mieć jedynie członkowie tych zespołów oraz portier. Zapewnia to zespołom możliwość pozostawienia sprzętu i w pewnym zakresie adaptacji wnętrza do ich indywidualnych potrzeb.
Możliwość ćwiczeń na instrumencie zapewnia czternaście małych pomieszczeń położonych na końcu północnego skrzydła obiektu, do których droga w sposób zamierzony wydłuża się aby zapewnić spokój i poczucie prywatności w pracy. Dostęp do nich jest nieograniczony, co oznacza, że każdy może wypożyczyć klucze rano i oddać wieczorem.
Sale warsztatów tanecznych oraz projekcji video znalazły swoje miejsce w ośrodku jako przestrzenie poświęcone dziedzinom pokrewnym muzyce. Zbiory biblioteki oprócz książek, czasopism, taśm magnetycznych, płyt CD oraz winylowych, uzupełniają dane znajdujące się w serwerowni, do których dostęp zapewnia pomieszczenie wyposażone w wysokiej klasy sprzęt audio oraz wygodne rozkładane fotele jako stanowiska do odsłuchu nagrań na odpowiednich słuchawkach wchodzących również w skład wyposażenia biblioteki. Możliwość rejestrowania, edycji i postprodukcji dźwięku zapewnia profesjonalnie wyposażone studio nagrań. Obok głównego studia znajdują się dwa skromniej wyposażone studia poboczne przeznaczone do celów dydaktycznych, umożliwiające równoległą pracę. W tym rejonie znajduje się też siedziba rozgłośni radiowej umożliwiająca bezpośrednią transmisję ze studia i sali koncertowej.
Wszystkie wymienione wyżej funkcje zaliczają się do części warsztatowej ośrodka, do której wstęp ma każdy po uprzednim zapisaniu się jako uczestnik zajęć i uzyskaniu identyfikatora. Część warsztatowa znajduje się w całości na trzeciej kondygnacji naziemnej. Trzonem całości jest jednak sala koncertowa wraz z funkcjami towarzyszącymi zajmująca część przyziemia. Jest to jedyna zamknięta część przyziemia. Reszta jest nieobudowana żadną przegrodą budowlaną (wyjątek stanowią klatki ewakuacyjne), otwarta przez całą dobę, a jej funkcję można kojarzyć z funkcją parku publicznego. Pełna zieleni zapewnia dowolność w czasowym jej wykorzystaniu. Mogą tam odbywać się wszelkiego rodzaju imprezy plenerowe, koncerty w miejscu na scenę plenerową, pchle targi, pokazy cyrkowe, festyny etc. Niedookreślenie jest tutaj działaniem zamierzonym, ukierunkowanym na opisane wcześniej reperkusje społeczne. Na kondygnacji 4, której poziom jest nieco zmienny na większości powierzchni, znajdują się również otwarte przez całą dobę pomosty i tarasy widokowe, których przeznaczenie również nie powinno być ściśle określone. Służą one jako miejsca spotkań i wspólnego muzykowania.
10. Podsumowanie
Ośrodek jako mechanizm ułatwiający spotkanie ludzi z różnych przedziałów wiekowych, profesji, posiadających różne doświadczenia; jako miejsce dla amatorów i profesjonalistów, których łączy wspólna pasja tworzenia dźwięku i zapewnia integrację społeczną, eliminuje poczucie wyobcowania zarówno środowisk rówieśniczych, jak i jednostek, ułatwia kontakt pomiędzy wszystkimi grupami w zróżnicowanej społeczności likwidując wewnętrzne podziały. Takie zamierzone skutki oddziaływania tego miejsca będzie można zaobserwować w czasie, w skali lat. Zakładam, ze będą one w znacznym stopniu generować zjawiska wtórne, kiedy ukierunkowana tematyka muzyki i dźwięku, budowy instrumentów itd. zacznie działać jak koło zamachowe i zmieniać życie danej społeczności w innych aspektach. Można przewidzieć pewnego rodzaju reakcję łańcuchową, kiedy jeden wspólny cel dla wielu członków społeczności przeniesie się po kolei na inne aspekty życia, pociągając falowo jeden za drugim poprzez system wzajemnych zależności.
Dajmy na to dwie osoby spotykają się po to, żeby opanować grę na skrzypcach. Wspólny cel ułatwia kontakt między nimi. Dzielą się swoimi poglądami i powiększa się ich otwartość na pozostałych członków społeczności, ponieważ muzyka nie jest dziedziną wywołującą konflikty. Jest za to całkiem abstrakcyjnym światem fali akustycznej, a jednoczesne medium komunikacji werbalnej i niewerbalnej, wypełniającym lukę, jaka pozostawia język pisany i mówiony. Staje się wyższym celem, dla którego nieważne stają się dotychczasowe podziały społeczne. Ludzie wychodząc z ośrodka, kierując się do swoich domów, zabierają ze sobą doświadczenie przyjaźni i współpracy w celu osiągnięcia piękna dźwięku.
Podkreśliłbym dwie rzeczy, które maja w tym przypadku największe znaczenie. Po pierwsze: nieutylitarność sztuki staje się paradoksalnie bardzo użyteczną, w momencie kiedy skłania ludzi do aktywności, do tego, aby te sztukę wytwarzali nie ograniczając się jedynie do jej konsumowania. Po drugie ludzie muszą mieć okazje aby tworzyć te sztukę razem, pracować razem nad jednym dziełem. Ta współpraca z pewnością wzbogaci i umocni ich wzajemne stosunki. Sprawi, ze w ich życiu zagoszczą dodatkowe barwy.
Te dosyć ulotne prognozy można przełożyć na polepszenie organizacji społeczności w innych, zupełnie praktycznych zagadnieniach, takich jak dyskutowanie na spotkaniach wspólnotowych większej ilości spraw dotyczących życia wszystkich razem i każdego z osobna, większa samoświadomość i tożsamość społeczna, aż wreszcie wzrost poczucia szczęścia wśród mieszkańców okolicznych osiedli.
Nie chodzi o to, żeby każdy został uczestnikiem wydarzeń w ośrodku. Wystarczy, że co piąty mieszkaniec tej części miasta wybierze się choć raz na koncert być może z czystej ciekawości, a zrodzi się dyskusja w domach, na ulicach, w barach i w sklepowych kolejkach. Ludzie ci będą mieli coś, co jest ich wspólne i zupełnie wyjątkowe, coś z czego mogą być dumni, co będzie dla nich pośrednio lub bezpośrednio motorem działania i mądrego organizowania się.
Ważną rolę w tym zakresie spełniać będzie lokalna rozgłośnia radiowa relacjonująca działalność ośrodka tak, aby muzyka w nim powstająca była ogólnodostępna. Dzięki radiu każdy mógłby również słuchać wywiadów z twórcami, zapoznać się z programem występów estradowych, śledzić aktualnie realizowane projekty – jednym słowem zrozumieć, co się tam dzieje, i ewentualnie wziąć udział.
Ośrodek ten powinien być swego rodzaju samonapędzającą się maszyną, której działalność powinna być czymś interesującym przede wszystkim dla ludzi mieszkających w promieniu dostępności pieszych i rowerzystów. Mam na myśli również samowystarczalność finansową zapewniającą jego utrzymanie wraz z szerokimi możliwościami kreacji. Kiedy poziom działań artystycznych będzie wysoki, a jednocześnie przyciągnie odpowiednią ilość zainteresowanych, wtedy pojawią się sponsorzy, dla których wspomaganie projektów muzycznych będzie sprawą prestiżu. Być może będą to okoliczne zakłady przemysłowe, które w ramach modnego ostatnio well being starają się zadbać o to, żeby pracownicy poza codziennym rytmem praca-dom mieli możliwość uczestnictwa w czymś wyjątkowym, wybijającym się wyraźnie poza ramy trywialności, co nada ich życiu większy sens, umocni ich w przekonaniu o przynależności do dzielnicy, którą zamieszkują, pogłębi ich poczucie dumy ze swojego miasta, oferując coś więcej, niż tylko kolejną możliwość spędzenia wolnego czasu. Aby tak się stało architektura tego obiektu powinna wyróżniać się spośród otoczenia i formalnie nawiązywać do rangi swojej funkcji, aby z czasem mogła być kojarzona jako coś w rodzaju lokalnej ikony, być może jednej z wielu równoważnych, nie zabierając przestrzeni na wytworzenie się innych ośrodków tematycznych.
Mateusz Ziółkowski
Bibliografia:
[1] O.D. Dunkan, The Optimum Sise of Cities, w: Cities and Society, New York 1967
[2] B. J. L. Berry, Geography of Market Centers and Retail Distribution, Englewood Cliffs 1967
[3] I. Illich, Education without Schools, New York 1971[3] C. Alexander, A pattern Language, Kraków 1997
[4] E. Erikson, Dzieciństwo i społeczeństwo, Poznań 2000
[5] Architektura nr 8/57
